Bez kategorii

POBIERZ JEDNĄ STRONĘ KOLOROWANKI!  >>>POBIERAM<<<


Przedpołudniowa
 niespodzianka

Przez czyściutkie szyby cukierni Lili wpadało słońce. W powietrzu unosił się smakowity zapach świeżo upieczonych donatów. Nie mogło być lepiej. Fantazja i Roxy weszły do cukierni kilka minut temu i teraz cała trójka zaśmiewała się wspominając ostatnie pranki Eryka i zajadając kolorowe donaty, które Lili właśnie wyjęła z pieca i skończyła ozdabiać słodkim lukrem. 

– Dostałam wiadomość na lamofona, że to coś ważnego i ruszyłyśmy. Był z nami Eryk, ale zniknął po drodze, więc na pewno szykuje jakiegoś pranka – Roxy oblizała się, szczęśliwa, że ona i Fantazja wyruszyły zaraz po otrzymaniu wiadomości Lili i zdążyły akurat na próbowanie nowych smaków donatów. – Pomyślałam – zaczęła tajemniczo Lili – że skoro po zyskaniu super mocy robienia fantastycznych donatów ja dostałam cukiernię, to Fantazja też powinna mieć miejsce gdzie będzie mogła dbać o to, aby inne lamorożce wyglądały szałowo –powiedziała.

– Szałostylowo – poprawiła ją Fantazja – wiesz przecież, że to połączenie szałowości i stylowości – dodała. – Przepraszam, szałostylowo – poprawiła się Lili. 

– Ale to znaczy że mam dbać o stylówę lamorożców gdzieś między Twoimi regałami? – zapytała zaciekawiona Fantazja. 

– Na podwójnie lukrowanego donata! Oczywiście że nie! Chcę Wam kogoś przedstawić – powiedziała tajemniczo. Spomiędzy regałów z donatami, z których część była rzeczywiście podwójnie lukrowana, wyszła Owca. 

– Gdzieś ją chyba już widziałam. Tylko gdzie… – pomyślała Roxy.

– To jest Owca, – kontynuowała Lili – bardzo znana pani architekt, która zaprojektuje salon piękności dla Fantazji! – z radością oświadczyła Lili. – Cześć. Jestem bardzo znanym architektem i z radością podejmę się tego zadania – przywitała się Owca. Roxy cały czas przyglądała się Owcy i nie mogła przypomnieć sobie, skąd ją kojarzy. – Będę potrzebowała do tego pomocy Was wszystkich, więc zaczynajmy – powiedziała Owca. Przyjaciółki pochyliły się nad planem salonu piękności, który miał powstać obok cukierni Lili

Komu potrzebna jest największa szafa w Międzylandii?

Lamorożce i Owca pracowały już od kilkunastu minut. Przerzucały się pomysłami, a Fantazja za każdym razem dodawała, że wszystko musi być szałostylowe. 

– W salonie piękności powinny być fotele fryzjerskie. Jak myślicie co jeszcze powinniśmy zaprojektować? – zapytała Owca. 

– Jeśli ma wpaść tam Mazi, to zaprojektujmy ogromną miękką i wygodną pufę na której można się zdrzemnąć – rzuciła pomysł Fantazja. 

– On zaśnie po 10 sekundach od wejścia. Pamiętacie jak kiedyś zasnął w trakcie robienia śniadania i jak się obudził wieczorem to powiedział, że to w sam raz, bo dokończy robić śniadanie i będzie miał kolację? – pokręciła głową na samo wspomnienie śpiącego z głową na desce do krojenia Maziego. – Może pufę dla Maziego postawimy tutaj? O tam w kącie. Idealnie by pasowała – zamyśliła się Lili.

– Masz rację. Mazi lubi przekąsić coś słodkiego po przebudzeniu. Będzie miał pod ręką Twoje donaty – roześmiała się Roxy. 

– Ja bym chciała przeogromną szafę. Taką całą ścianę szaf! Żeby pomieść tysiąc sukienek, kapeluszy i kokardek! – z rozmarzeniem wyszeptała Fantazja. 

– Nie ma tyle lamorożców – zauważyła rozsądnie Roxy. 

– Ale jak się chce być szałostylowym to trzeba mieć stylizacje na różne okazje. Poza tym – kontynuowała Fantazja – taka szafa byłaby idealna dla Eryka i jego pranków. Tak jak teraz kiedy czai się za półką z donatami – dodała szeptem. Właśnie w tym momencie zza półki z donatami wyskoczył Eryk krzycząc: 

– Ha! Mam Was!

– Nikogo nie masz, wiedzieliśmy że tam jesteś – powiedziała Roxy. 

– Wiecie co jest najważniejsze w prankach? – zapytał Eryk i zanim ktokolwiek zdążył coś powiedzieć sam sobie odpowiedział. 

– Najważniejsze w prankach jest to, żeby ich nie psuć – i pokiwał smutno głową. 

– Aha jeszcze jedno. Jak już projektujecie domy lamorożcom, to ja chcę mieszkać z Fantazją. Tam jest tyle szaf że będę miał pranki na rok – dodał wychodząc z cukierni. 

– Ale… – zaczęła zaskoczona Fantazja, ale nie dokończyła, bo Eryk już wyszedł z cukierni Lili. – No to masz współlokatora – zaśmiała się Roxy, bo wiedziała że z Erykiem są same kłopoty. 

– Eryk w jednym ma rację – wtrąciła się Owca, znana pani architekt – powinniśmy zaprojektować domy dla innych lamorożców. Roxy, chodźmy główną polanę, tam ustalimy z pozostałymi jak mają wyglądać ich domy – zaproponowała. 

Kto zamieszka z Yarisą?

Stadko wraz z Owcą ruszyło w stronę lamorożcowej polany. Owca, Roxy, Lili i Fantazja prześcigały się w pomysłach na wyposażenie salonu fryzjerskiego Fantazji i domków innych lamorożców. Przez całą drogę Roxy próbowała sobie przypomnieć skąd zna Owcę. Bo była pewna, że gdzieś ją przecież już widziała. Może w jakimiś filmie? Na pewno nie w “Milczeniu owiec” ani w “Baranku Shawn”. – Och, gdzie to mogło być? – myślała. 

Kiedy już dotarły na polanę spotkały tam Yarisę. 

– Yarisa! Poznaj Owcę – znaną panią architekt, która zaprojektuje nam domy! – radośnie zawołała Roxy. – Dzień dobry, nazywam się Yarisa i bardzo miło mi panią poznać – grzecznie przywitała się Yarisa. 

– Mazi się trochę spóźni bo zaspał. Słyszałam że zaprojektowała pani już cukiernię dla Lili i salon piękności w którym będzie mieszkać Fantazja z Erykiem – powiedziała Yarisa. 

– Tak, ale teraz pora na Was. Yarisa, jak chcesz żeby wyglądał twój dom? – fachowo zapytała Owca. 

– Hmmm – zamyśliła się Yarisa – przede wszystkim chyba nie chcę mieszkać sama… chyba mogłabym pomyśleć o… – nie dokończyła bo, Roxy zaczęłąskakać i biegać wokół niej krzycząc.  

– Ja, ja, ja, ja wybierz mnie… Wybierz mnie! Będę najlepszą współlokatorką! Będę wynosić śmieci, przeganiać Eryka, jak będzie chciał zrobić pranka i będę chodzić codziennie po ciepłe pachnące donaty do cukierni Lili!- prosiła Roxy. – Dobrze – uśmiechnęła się Yarisa – możemy zamieszkać razem. Tylko ustalmy czego potrzebujemy w naszym domu – spokojnie powiedziała Yarisa. 

– Och, ja na pewno będę potrzebowała warsztatu, żeby dopracowywać moje wynalazki. Mamy już lamofon, ale mam pomysły na kolejne. Na przykład taki składany komputer – lamtop. Chcę zbudować też drona żeby filmować naszą polanę z góry i w ogóle masę innych rzeczy- jeszcze podskakując z radości zaczęła wymieniać Roxy. 

– Dobrze. Dużo przestrzeni do pracy i przechowywania wynalazków – powiedziała Owca znana pani architekt 

–  A Ty Yariso? co byś chciała w nowym domku? – zapytała. – Na pewno duże biurko z miejscem na lamtopa. I ogromne okno żeby móc widzieć całą polanę i miasteczko, które pewnie powstanie. Mam przeczucie, że będę musiała tego wszystkiego pilnować – jak zawsze spokojnie odparła Yarisa. – Zieeeeeeew – odezwał się nagle Mazi wychodząc zza krzaków. 

– Musicie tak głośno dyskutować? – zapytał zaspany – niektórzy tu odsypiają noc – powiedział przecierając oczy. 

– To co robiłeś w nocy? – zapytała zdziwiona Roxy. – No spałem, ale widocznie za krótko – spokojnie odpowiedział Mazi przeciągając się – No więc ktoś mi wyjaśni, o co chodzi? – zapytał. 

– To jest Owca – zaczęła Yarisa – znana pani architekt, która zaprojektuje nam domy. Fantazja będzie mieszkać w salonie piękności z Erykiem. Ja będę mieszkać z Roxy, a Lili będzie mieszkać w swojej cukierni. Teraz myślimy nad mieszkaniem dla Ciebie – wyjaśniła. 

– Hmmm … A kto ma najwygodniejsze łóżko? – zamyślił się Mazi. – W cukierni Lili zaprojektowaliśmy ogromną, wygodną pufę dla Ciebie – odpowiedziała Roxy. 

– No to chcę mieszkać z Lili. Będę miał najwygodniejsze łóżko i donaty w zasięgu ręki – ucieszył się Mazi. – Świetnie! – powiedziała Roxy ciągle zastanawiając się gdzie już widziała Owcę znaną panią architekt. 

– W takim razie zabieramy się do pracy, ale wcześniej proponuję selfie! – i roześmiała się szczęśliwa, że cała gromadka jej przyjaciół będzie mieszkać blisko siebie. Kiedy rozkładała już selfie sticka i wszyscy się ustawiali do zdjęcia Mazi spojrzał na Owcę – znaną panią architekt i powiedział: 

– A panią znam z kanału Olsikowej. Pani jest tą Owcą „która paczy” – i przeciągle ziewnął. 

– Owszem – potwierdziła Owca – Pilnuję żeby nie wychodziła za linie. A w tygodniu jestem znaną panią architekt – wyjaśniła. 

– Ach! To stąd Cię znam! – wyrzyknęła Roxy akurat kiedy aparat pstrykał zdjęcie. – Następne zdjęcie robi Mazi – roześmiała się Yarisa patrząc na  bardzo krzywe selfie. – On się tyle nie rusza.

Leave a Comment